Ogólny

Delikatny mechanizm, czyli anatomia końskiego żołądka

Redakcja Portalu

11 marca 2026

Delikatny mechanizm, czyli anatomia końskiego żołądka
Wrzody żołądka u koni: Zrozumieć, zapobiegać i mądrze zarządzać

Wrzody żołądka u koni: Zrozumieć, zapobiegać i mądrze zarządzać

Przez długi czas w środowisku jeździeckim krążyło przekonanie, że choroba wrzodowa to przypadłość zarezerwowana niemal wyłącznie dla koni wyścigowych oraz tych startujących w najwyższych klasach sportowych. Dziś jednak obraz ten uległ radykalnej zmianie. Zauważa się, że wrzody żołądka to problem, który może dotknąć niezwykle szerokiej populacji zwierząt – od koni rekreacyjnych, przez konie hodowlane, aż po wierzchowce startujące w niższych klasach zawodów. Jako patologia o charakterze wieloczynnikowym, wrzody są najczęściej wynikiem subtelnego zachwiania równowagi między warunkami życia, rodzajem aktywności, dietą a codziennym zarządzaniem. Zrozumienie mechanizmów powstawania tych zmian to dziś jeden z najważniejszych elementów budowania długofalowego dobrostanu naszych podopiecznych.

Spis treści

1. Delikatny mechanizm, czyli anatomia końskiego żołądka

2. Czynniki ryzyka: więcej niż tylko stres

3. Diagnostyka: złoty standard i ewoluujące procedury

4. Żywienie i wsparcie jako fundamenty profilaktyki

5. Podsumowanie

Delikatny mechanizm, czyli anatomia końskiego żołądka

Aby w pełni zrozumieć, dlaczego konie są tak podatne na problemy gastryczne, należy przyjrzeć się samej budowie ich układu trawiennego. Żołądek konia jest stosunkowo mały w porównaniu do całkowitej masy ciała zwierzęcia – jego pojemność wynosi zazwyczaj kilkanaście litrów, z czego natura zakłada optymalne wykorzystanie zaledwie w dwóch trzecich objętości.

Anatomicznie narząd ten dzieli się na dwie główne części. Górna połowa, nazywana częścią bezgruczołową (lub łuskowatą), jest pozbawiona naturalnej ochrony przed działaniem kwasów. Z kolei dolna połowa, czyli część gruczołowa, to miejsce, gdzie stale produkowany jest kwas solny. W naturalnych warunkach, gdy koń ma nieograniczony dostęp do paszy objętościowej, kwas ten jest na bieżąco buforowany przez ślinę oraz samą treść pokarmową. Włókno, woda i proces żucia to naturalne mechanizmy ochronne. Zmiana tych pierwotnych nawyków, polegająca chociażby na wydłużeniu okresów między posiłkami, może sprawić, że poziom pH w delikatnej, górnej części żołądka drastycznie spada, tworząc idealne środowisko do powstawania bolesnych nadżerek.

Czynniki ryzyka: więcej niż tylko stres

Przyczyny powstawania owrzodzeń są złożone. Często pierwszą myślą opiekunów jest stres – zmiana stajni, transport czy nowy towarzysz na padoku. Choć napięcie nerwowe niewątpliwie gra tu ogromną rolę, równie istotne są elementy mechaniczne i dietetyczne. Powszechnie uważa się, że dieta bogata w węglowodany niestrukturalne (cukry i skrobię) znacząco zwiększa ryzyko problemów. Fermentacja dużej ilości skrobi w żołądku prowadzi do powstawania lotnych kwasów tłuszczowych, które mogą agresywnie wpływać na błonę śluzową.

Kolejnym, często pomijanym aspektem, jest dostęp do świeżej wody. Jak zauważa dr Natacha Duquesnoy-Frankinet, lekarz weterynarii i ekspertka do spraw żywienia koni: „Brak odpowiedniego nawodnienia może być bezpośrednią przyczyną owrzodzeń żołądka. Woda zmniejsza kwasowość poprzez proste zjawisko rozcieńczania”.

Znaczenie ma również sam ruch. Podczas intensywnego wysiłku, zwłaszcza w szybszych chodach, mięśnie brzucha napinają się, zwiększając ciśnienie wewnątrz jamy brzusznej. Powoduje to mechaniczne „wypychanie” kwasów z dolnej części żołądka do górnej, pozbawionej śluzu ochronnego. Z tego powodu uważa się, że praca na czczo to praktyka, od której w nowoczesnym zarządzaniu końmi należy zdecydowanie odchodzić.

Diagnostyka: złoty standard i ewoluujące procedury

Konie, jako zwierzęta będące w naturze ofiarami, wyewoluowały tak, by ukrywać ból. Dlatego też objawy wrzodów mogą być bardzo niespecyficzne. Spadek apetytu, niechęć do pracy, nerwowość przy dopinaniu popręgu, zgrzytanie zębami czy matowa sierść – to tylko niektóre z sygnałów ostrzegawczych. Nierzadko zdarza się, że koń z niewielkimi zmianami wykazuje ogromną bolesność, podczas gdy inny, z zaawansowanymi owrzodzeniami, funkcjonuje niemal bezobjawowo.

Złotym standardem w diagnostyce pozostaje gastroskopia, przeprowadzana przez lekarza weterynarii. Pozwala ona na bezpośrednie obejrzenie wnętrza żołądka i przypisanie ewentualnych zmian do odpowiedniego stopnia (zazwyczaj w skali od 0 do 4). Ciekawym trendem w weterynarii jest ewolucja procedur przygotowawczych do tego badania. Tradycyjnie wymagano bardzo długich okresów głodówki, które same w sobie mogły pogłębiać dyskomfort zwierzęcia. Obecnie wielu specjalistów skłania się ku skracaniu czasu postu przed badaniem do niezbędnego minimum, aby uzyskać przejrzysty obraz bez wywoływania dodatkowego stresu fizjologicznego.

Świat nauki stale poszukuje też alternatywnych, mniej inwazyjnych metod. Trwają prace nad testami ślinowymi, które mogłyby wykrywać białka związane ze stanem zapalnym żołądka. Choć to obiecujący kierunek, specjaliści podkreślają, że metody te są nadal na etapie rozwoju i wymagają dopracowania, zanim staną się powszechnym narzędziem diagnostycznym.

Żywienie i wsparcie jako fundamenty profilaktyki

Podstawą leczenia wrzodów, zarządzanego zawsze pod ścisłą kontrolą weterynaryjną, jest farmakoterapia, najczęściej wykorzystująca leki z grupy inhibitorów pompy protonowej (np. omeprazol). Leki te obniżają produkcję kwasu, dając błonie śluzowej czas na regenerację. Jednak leczenie to tylko wierzchołek góry lodowej – bez zmiany codziennych nawyków, problem prawdopodobnie powróci.

Kluczem jest odpowiednio zbilansowana dieta, oparta w głównej mierze na wysokiej jakości paszy objętościowej. W ostatnich latach do łask wróciła lucerna. Dzięki wysokiej zawartości wapnia, wykazuje ona naturalne właściwości buforujące kwas żołądkowy. Oczywiście należy podawać ją z rozwagą, dostosowując formę (np. sieczka, granulat) do stanu uzębienia i wieku konia.

Rynek suplementów oferuje dziś szeroką gamę produktów wspierających zdrowie układu pokarmowego. Znajdziemy w nich składniki działające osłonowo i kojąco, takie jak aloes, prawoślaz czy kozieradka, która pomaga w tworzeniu śluzowej warstwy ochronnej. Bardzo istotnym kierunkiem jest również wsparcie mikrobiomu poprzez zastosowanie prebiotyków, probiotyków, a ostatnio także postbiotyków. Równowaga flory bakteryjnej w jelitach ma bowiem bezpośredni wpływ na ogólne zdrowie układu trawiennego i odporność całego organizmu.

Podsumowanie

Zarządzanie zdrowiem gastrycznym konia wymaga holistycznego spojrzenia na jego życie. To nie tylko kwestia tego, co znajduje się w żłobie, ale także tego, jak wygląda jego interakcja ze stadem, ile czasu spędza na swobodnym ruchu i jak zarządzamy jego planem treningowym. Obserwacja, dbałość o detale i stała współpraca z zaufanym lekarzem weterynarii oraz dietetykiem pozwalają na stworzenie środowiska, w którym koński żołądek będzie funkcjonował tak, jak zaplanowała to natura. Lepiej zapobiegać niż leczyć, a wiedza to nasz najmocniejszy atut w tej codziennej opiece.

Źródła: [Les ulcères gastriques, des maux multifactoriels à décrypter](https://grandprix.info/fr/149815/Les-ulceres-gastriques-des-maux-multifactoriels-a-decrypter/)